Scenka z życia firmy:
- Biznes: „Potrzebujemy tego na wczoraj! To prosta zmiana, tylko jeden guziczek.”
- IT: „To niemożliwe. System się wywali. Realizacja najwcześniej za 6 miesięcy.”
Brzmi znajomo?
To klasyczny konflikt. Biznes musi gonić rynek i chce działać szybko. IT musi pilnować stabilności systemu i boi się ryzyka. Obie strony mają rację.
Biznes myśli, że IT to „hamulcowi”. IT myśli, że biznes to „dzieci we mgle”, które psują im system.
Mówiąc wprost: Problem leży w tym, że mówicie innymi językami, chociaż gracie do jednej bramki. Cel jest przecież jeden – firma ma zarabiać.
Jak to rozwiązać? Ktoś musi pierwszy wyciągnąć rękę. Zamiast wysyłać maile i tickety, usiądźcie razem.
Niech IT pokaże biznesowi, dlaczego „prosty guziczek” to 3 tygodnie pracy (pokażcie im ten stary kod!). A niech biznes pokaże IT, ile kasy tracą każdego dnia, kiedy ten „guziczek” nie działa.
Jeśli to jest trudne, może warto skorzystać z niezależnego doradcy, mediatora? Zrozumienie to pierwszy krok. Reszta to już tylko technika.
Wskazówka dodatkowa: Jednym ze sposobów poradzenia sobie z tym problemem jest modernizacja rozwiązań, które są używane w firmie.

